Zima w stawie wydaje się okresem spokoju. Powierzchnia pokrywa się lodem, ryby nieruchomieją przy dnie, a ogród zasypia. Jednak pod lodową taflą mogą zachodzić procesy, które stanowią śmiertelne zagrożenie dla karpi koi. Brak wymiany gazowej, nagromadzenie szkodliwych gazów i spadek poziomu tlenu to niewidoczne niebezpieczeństwa, które każdego roku zabijają ryby w wielu stawach. Napowietrzanie zimą to prosta i tania polisa na życie dla obsady.
Wielu właścicieli stawów zakłada, że zimą ryby potrzebują niewiele tlenu, więc napowietrzanie nie jest konieczne. To prawda, że ich zapotrzebowanie spada, ale problemem jest nie tylko tlen, lecz także gazy, które nie mają ujścia.
Co dzieje się pod lodem?
Lód działa jak szczelna pokrywa, która odcina wodę od powietrza. W tym czasie w stawie zachodzą procesy, które zmieniają skład wody.
- rozkład liści i mułu zużywa tlen,
- powstaje dwutlenek węgla, który nie może się ulotnić,
- w warstwach przydennych może tworzyć się siarkowodór,
- gromadzą się amoniak i metan,
- pod śniegiem ustaje fotosynteza roślin i glonów,
- poziom tlenu stopniowo spada.
Zabójcza cisza
Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, gdy lód pokryje się grubą warstwą śniegu. Światło nie dociera wtedy do wody, rośliny przestają produkować tlen, a rozkład materii organicznej trwa. Po kilku tygodniach poziom tlenu może spaść do krytycznego poziomu, a stężenie szkodliwych gazów wzrosnąć. Ryby giną po cichu, a właściciel odkrywa tragedię dopiero wiosną, gdy lód stopnieje.
Napowietrzanie jako ratunek
Napowietrzacz z kamieniem umieszczonym płytko pod powierzchnią utrzymuje otwór w lodzie i umożliwia wymianę gazową. Szkodliwe gazy mogą się ulatniać, a tlen przenikać do wody. Ważne, aby kamień nie znajdował się przy dnie, bo mieszanie całej wody wychładza strefę zimowania ryb. Argumenty za zimowym napowietrzaniem przedstawia artykuł https://narybek.com/blog/zabojcza-cisza-pod-lodem-dlaczego-napowietrzanie-to-twoja-polisa-na-zycie-dla-koi/.
Inne sposoby utrzymania przerębli
Oprócz napowietrzacza stosuje się pływające elementy styropianowe, które ograniczają zamarzanie w jednym miejscu, oraz grzałki stawowe. Najskuteczniejsze bywa połączenie kilku metod. Nie należy rozbijać lodu uderzeniami, bo fala dźwiękowa może stresować i uszkadzać ryby.
Przygotowanie przed zimą
Ryzyko przyduchy można znacznie zmniejszyć, przygotowując staw jesienią. Usunięcie liści, odmulenie dna i przycięcie obumierających roślin ogranicza ilość materii organicznej, która rozkłada się pod lodem.
Kontrola zimą
Zimą warto regularnie sprawdzać, czy przerębel jest otwarty, a napowietrzacz działa. Przy dużych opadach śniegu można odgarnąć część śniegu z lodu, aby światło docierało do wody. Warto też mieć zapasową pompę powietrza.
Podsumowanie
Pod lodem może kryć się zabójcza cisza – brak tlenu i nagromadzenie szkodliwych gazów. Napowietrzanie zimą to tania i skuteczna ochrona, która pozwala koi bezpiecznie przetrwać najzimniejsze miesiące i doczekać wiosny w dobrej kondycji.
Koszt pracy niewielkiej pompy powietrza przez całą zimę jest znikomy w porównaniu z wartością ryb, które chroni. To jedna z najbardziej opłacalnych inwestycji, jakie może zrobić właściciel stawu z koi.